Koszyk jest pusty.

Showing all 4 results

rodzina

  • Promocja

    Oddajemy w ręce czytelników przepiękną historię życia Wiktorii Ulmy: kobiety, która miała swoje pasje i marzenia.

    Na co dzień była oddaną swojej rodzinie żoną i matką. Wraz z mężem Józefem podjęli heroiczną decyzję o próbie ocalenia przed śmiercią rodziny żydowskiej. Zapłacili za nią życiem swoim i swoich dzieci. Jednak ich historia się nie kończy i nie zostanie zapomniana. Wiktoria Ulma z rodziną wkracza bowiem w poczet błogosławionych.

     

     

    Niniejsza książka niesie ze sobą prawdę o tym, że życie oddane miłości nigdy się nie kończy.

    Wiktoria Ulma z powodzeniem może być inspiracją dla współczesnych kobiet. Wspaniałym przykładem na to, jak znaleźć siłę i czas dla siebie oraz tych, których nosimy w sercach. Wreszcie jak być świętą w codziennym życiu. Niech zatem nowa błogosławiona czuwa nad żonami, matkami i rodzinami.

    30,00 
    Dodaj do koszyka
  • Z Watykanu w świat
    Promocja

    Magdalena Wolińska-Riedi po raz kolejny odsłania sekrety Watykanu

     

    • Ile kosztuje lot z papieżem?
    • Dlaczego na pokładzie papieskiego samolotu zawsze musi być odpowiedni zapas makaronu i parmezanu?
    • Kto pilnuje papieskiego paszportu?
    • Gdzie buddyści gorąco oklaskiwali papieża?
    • Dlaczego pewna zbyt pochopnie wysłana do Europy Matka Boża musiała szybko zmienić w Rzymie samolot?
    • Czy na pokładzie papieskiego samolotu jest łóżko?
    • Jak wygląda praca reporterki w mieście, do którego przyjeżdża papież i w którym właśnie trzęsie się ziemia?

     

    Magdalena Wolińska-Riedi przez ponad 15 lat mieszkała w Watykanie.

    Nierzadko odgłos startującego helikoptera z papieżem na pokładzie budził jej maleńkie dzieci, a w czasie porannego spaceru z córkami zdarzało jej się spotkać Ojca Świętego wyruszającego na pielgrzymkę. Jako reporterka polskich mediów do dziś stale towarzyszy mu w takich podróżach, często nawet siedząc z nim w jednym samolocie. Będąc z papieżem w najdalszych zakątkach świata, z bliska obserwuje kulisy pracy świetnie znanych jej gwardzistów i żandarmów odpowiedzialnych za przebieg papieskich pielgrzymek. Dzięki swoim przyjaźniom z pracownikami watykańskiej administracji poznała zaplecze i tajniki przygotowań do podróży apostolskich oraz z pierwszej ręki usłyszała niesamowite, nigdy wcześniej nie opowiedziane historie. Teraz, zbierając wszystkie te doświadczenia, zdradza nam kulisy papieskich pielgrzymek po świecie.

     

    Pozostałe pozycje z serii:

    32,00 
    Dodaj do koszyka
  • „Gość Extra” o św. Józefie

     

    Przeżywamy Rok św. Józefa, ogłoszony przez papieża Franciszka z okazji 150. rocznicy ogłoszenia Oblubieńca Najświętszej Maryi Panny patronem Kościoła powszechnego. Z tej okazji redakcja „Gościa Niedzielnego” przygotowała specjalne wydawnictwo, zatytułowane „Gość Extra”, w całości poświęcone Opiekunowi Jezusa. Bo – jak zauważył w tekście wprowadzającym do lektury tego okolicznościowego wydania abp Wiktor Skworc – święty Józef jest patronem na każdy czas, ale szczególnie na czasy trudne. Milczący, konkretny w działaniu i – przede wszystkim – wsłuchany w głos Objawienia. Trudno wskazać lepszego patrona na czasy, które obecnie przeżywamy.

     

    „Gość Extra” trafia do rąk czytelników kilka dni przed obchodzoną w Kościele liturgiczną uroczystością św. Józefa. Można w nim przeczytać m.in. o historii życia Cieśli z Nazaretu, który został wybrany na ziemskiego ojca Syna Bożego; o pełnych ciekawostek dziejach oraz różnych formach kultu św. Józefa; o źródłach wielkiego nabożeństwa papieża Franciszka do Opiekuna Pana Jezusa; o miejscach w Polsce i Europie szczególnie poświęconych św. Józefowi, a także opowieści o cudach i łaskach wymodlonych za wstawiennictwem Oblubieńca Najświętszej Maryi Panny oraz przykłady popularnych modlitw do świętego Cieśli z Nazaretu. Autorami zamieszczonych w „Gościu Extra” tekstów są dziennikarze doskonale znani czytelnikom z łamów „Gościa Niedzielnego”.

    7,00 
    Dodaj do koszyka
  • Promocja

    „Wyraźniej widzi się przez łzy”

     

    Lektura obozowej korespondencji Józefa i Zofii Kretów,

    oprócz solidnej dawki wiedzy i faktów, przynosi wzruszenie i refleksję.

     

    Mała dziewczynka Basia zobaczyła w sklepie, że jakiś chłopiec upuścił chleb i śmiał się.
    – Jakby mój tatuniu miał taki chlebusik – to by go ucałował z radości i zjadł! – powiedziała.
    Józef Kret marzył o chlebie i jabłkach, śnił o powrocie do domu wśród umajonych pól i wyobrażał sobie, jak pięknie wygląda lipcowy ogród. A tymczasem głodował, bał się, że nie przetrwa kolejnej zimy, pracy ponad siły i tortur.

     

       Pedagog, działacz harcerski, twórca uniwersytetów ludowych – dla Basi był tatusiem, na którego czekała prawie całą wojnę. Aresztowany w 1941 roku, osadzony w obozie koncentracyjnym w Oświęcimiu, wrócił w maju 1945 roku.

     

       Sen się spełnił, ktoś wziął ją na ręce i zobaczyła ojca. Wyglądał inaczej – zamiast czarnej, kręconej czupryny miał proste, siwe włosy. Objęła go i płakała. Tak jak on, tak jak mama, jak wszyscy, którzy witali ocalonego cudem z obozowego piekła.

     

       Zachowała wspomnienia i korespondencję, którą w naukowym opracowaniu Krystyny Heskiej-Kwaśniewicz i Lucyny Sadzikowskiej możemy przeczytać.

    Opracowanie to, oprócz solidnej dawki wiedzy i faktów, o których nie powinniśmy zapomnieć, oprócz wyeksponowania, poprzez losy jednej rodziny, dramatu wielu rodzin, niesie także wzruszenie i refleksję. Bo jest to opracowanie i naukowe, i serdeczne (prof. Heska-Kwaśniewicz jest harcmistrzynią i ludzie związani z tym ruchem są od lat bliscy jej sercu).

     

       Listy Józefa Kreta i jego żony Zofii czytać trzeba także pomiędzy wierszami.

    Suche, dostosowane do surowych wymogów obozowej cenzury, zawiadamiają, że więzień jest zdrowy i czuje się dobrze; że dziękuje za przesłane rzeczy.

    Ile czułości, wiary i miłości zawierać musiały przemycane słowa i zdania: „Sursum corda” „Jutro nadchodzi na pewno”; „Boże Narodzenie spędziłem z Twoimi listami na moim sercu”.

     

     Po powrocie, kiedy mógł już mówić o wszystkim, mówił o ludziach, którzy z narażeniem życia pomagali innym. A inni nie zapomnieli o tym, że poświęcał się dla słabszych i przerażonych. Zofia, choć przepełniona lękiem, starała się być dzielna. Powtarzała: „Jezu, ufam Tobie”. Czasem westchnęła: „Gdybyś tu był…” i dodawała: „Wyraźniej widzi się dopiero przez łzy”.

     

    Joanna Jurgała-Jureczka

     

    Recenzja pochodzi z Gościa Niedzielnego nr. 18/21

    25,00 
    Dodaj do koszyka