Koszyk jest pusty.

Wyświetlanie wszystkich 2 wyników

Historyczne

  • Promocja

    „W dialogu i zwarciu”  bezsprzecznie wypełnia ważną lukę. Dotychczas brakowało w polskiej literaturze syntetycznego opracowania relacji Stolicy Apostolskiej z ZSRR. Wielkim atutem książki jest też jej popularyzatorski charakter.

    Paweł Kowal 

     

      „A ile dywizji ma papież?” – pogardliwie zapytał podobno Stalin. Chociaż mogłoby się wydawać, że oświadczenia Stolicy Apostolskiej mają znaczenie jedynie symboliczne, nawet dziś wystąpienia papieża Franciszka na temat wojny ukraińsko-rosyjskiej regularnie rozpalają opinię publiczną i prowokują do dyskusji nad niejasną postawą głowy Kościoła katolickiego wobec konfliktu.

     

         Nowa monografia Andrzeja Grajewskiego pozwala przyjrzeć się temu, jak kształtowały się stosunki bilateralne między Watykanem a Moskwą w czasach istnienia Związku Radzieckiego. Autor spędził długi czas w zagranicznych archiwach i na podstawie własnych badań wciągająco opisał niemal 75 lat burzliwej historii relacji, w których twarda rywalizacja przeplatała się z próbami osiągnięcia porozumienia.

     

    Czy dwie sprzeczne ideologie były skazane na konflikt?

    Czy podczas największych kryzysów „zimnej wojny” Kościół katolicki zawsze opowiadał się po stronie Zachodu, czy może próbował występować w roli bezstronnego mediatora?

    Czy ekumeniczne postulaty Soboru Watykańskiego II, zmiany wewnątrz Kościoła katolickiego i otwarcie na dialog z Cerkwią prawosławną doprowadziły do przygaszenia sporów?

    Wreszcie, co sprawiło, że zwieńczeniem tego procesu stał się pontyfikat Jana Pawła II – papieża, który środków do realizacji swoich głównych celów duszpasterskich i politycznych upatrywał w regionie Europy Środkowo-Wschodniej, wrażliwym z perspektywy Kremla?

     

    Andrzej Grajewski (ur. 1953) – polski politolog i dziennikarz, długoletni zastępca redaktora naczelnego tygodnika „Gość Niedzielny”. 

    Autor między innymi „Papież musiał zginąć. Wyjaśnienia Ali Agcy (2011)

    oraz „Rosja i krzyż. Z dziejów Kościoła Prawosławnego w ZSRR”  (1989). Był członkiem Kolegium Instytutu Pamięci Narodowej I kadencji i członkiem Polsko-Rosyjskiej Grupy do Spraw Trudnych.  

     

    Original price was: 74,90 zł.Current price is: 55,00 zł.
  • Promocja

    „Wyraźniej widzi się przez łzy”

     

    Lektura obozowej korespondencji Józefa i Zofii Kretów,

    oprócz solidnej dawki wiedzy i faktów, przynosi wzruszenie i refleksję.

     

    Mała dziewczynka Basia zobaczyła w sklepie, że jakiś chłopiec upuścił chleb i śmiał się.
    – Jakby mój tatuniu miał taki chlebusik – to by go ucałował z radości i zjadł! – powiedziała.
    Józef Kret marzył o chlebie i jabłkach, śnił o powrocie do domu wśród umajonych pól i wyobrażał sobie, jak pięknie wygląda lipcowy ogród. A tymczasem głodował, bał się, że nie przetrwa kolejnej zimy, pracy ponad siły i tortur.

     

       Pedagog, działacz harcerski, twórca uniwersytetów ludowych – dla Basi był tatusiem, na którego czekała prawie całą wojnę. Aresztowany w 1941 roku, osadzony w obozie koncentracyjnym w Oświęcimiu, wrócił w maju 1945 roku.

     

       Sen się spełnił, ktoś wziął ją na ręce i zobaczyła ojca. Wyglądał inaczej – zamiast czarnej, kręconej czupryny miał proste, siwe włosy. Objęła go i płakała. Tak jak on, tak jak mama, jak wszyscy, którzy witali ocalonego cudem z obozowego piekła.

     

       Zachowała wspomnienia i korespondencję, którą w naukowym opracowaniu Krystyny Heskiej-Kwaśniewicz i Lucyny Sadzikowskiej możemy przeczytać.

    Opracowanie to, oprócz solidnej dawki wiedzy i faktów, o których nie powinniśmy zapomnieć, oprócz wyeksponowania, poprzez losy jednej rodziny, dramatu wielu rodzin, niesie także wzruszenie i refleksję. Bo jest to opracowanie i naukowe, i serdeczne (prof. Heska-Kwaśniewicz jest harcmistrzynią i ludzie związani z tym ruchem są od lat bliscy jej sercu).

     

       Listy Józefa Kreta i jego żony Zofii czytać trzeba także pomiędzy wierszami.

    Suche, dostosowane do surowych wymogów obozowej cenzury, zawiadamiają, że więzień jest zdrowy i czuje się dobrze; że dziękuje za przesłane rzeczy.

    Ile czułości, wiary i miłości zawierać musiały przemycane słowa i zdania: „Sursum corda” „Jutro nadchodzi na pewno”; „Boże Narodzenie spędziłem z Twoimi listami na moim sercu”.

     

     Po powrocie, kiedy mógł już mówić o wszystkim, mówił o ludziach, którzy z narażeniem życia pomagali innym. A inni nie zapomnieli o tym, że poświęcał się dla słabszych i przerażonych. Zofia, choć przepełniona lękiem, starała się być dzielna. Powtarzała: „Jezu, ufam Tobie”. Czasem westchnęła: „Gdybyś tu był…” i dodawała: „Wyraźniej widzi się dopiero przez łzy”.

     

    Joanna Jurgała-Jureczka

     

    Recenzja pochodzi z Gościa Niedzielnego nr. 18/21

    Original price was: 35,00 zł.Current price is: 25,00 zł.